Mieszkania drożeją czy tanieją? I jedno, i drugie. Nie daj się nabrać na “średnią cenę metra”
Autor: Maria Szcześniak | Data: 30/04/2008
Więcej informacji znajdziesz na naszym nowym portalu Budowa i remont
W I kwartale 2008 roku w siedmiu z 14 największych polskich miast mieszkania podrożały, a w siedmiu - staniały. Jednak spadki były wyższe niż wzrosty - informuje najnowszy raport Szybko.pl i Expandera.
W Olsztynie średnie ceny na rynku wtórnym spadły o 5,9% w stosunku do grudnia 2007 roku, w Katowicach o 5,1%, a w Sopocie - 4,3%. Wzrosty wyniosły: 3,4% w Białymstoku, 1,9% w Toruniu i 1,6% we Wrocławiu. Jeśli obliczyć zmianę średniej ceny dla wszystkich analizowanych miast to, to spadek wyniósł 0,81%.
Największa zmiana średniej ceny miała miejsce w Sopocie: w marcu metr kwadratowy mieszkania na rynku wtórnym był o 719 złotych tańszy niż w styczniu. Sopot nadal pozostaje jednak najdroższym polskim miastem.
Znaczące obniżki miały również miejsce w Katowicach: ceny spadały przez całe 3 miesiące. W Olsztynie cena nadal utrzymuje się na poziomie powyżej 5 tysięcy złotych za metr i jest to najdroższe miasto o populacji poniżej 500 tysięcy mieszkańców.
Jednym z niewielu miast, gdzie w I kwartale ceny rosły z miesiąca na miesiąc była Łódź. Nadal są jednak one dużo niższe niż w miastach o porównywalnej wielkości i w przypadku ożywienia na rynku nieruchomości w Łodzi ceny powinny rosnąć w największym stopniu.
Analiza zamian cen w zależności od wielkości mieszkania pokazuje, że w I kwartale 2008 największe spadki cen odnotowały kawalerki: średnio we wszystkich miastach o 3,95%, 2-pokojowe o 2,9%. O 0,78% spadła także cena metra kwadratowego mieszkania 3-pokojowego. Nadal drożeją mieszkania duże, 4-5 pokojowe. Warszawie zyskały one na wartości aż 4%.
Spadek cen mniejszych mieszkań to efekt rosnącego oprocentowania kredytów. Podwyżki stóp procentowych spowodowały, że wielu mało zarabiajacych osób nie stać już na kredyt hipoteczny. A to właśnie ta grupa generowała popyt na małe i tanie mieszkania. Drogie kredyty nie mają natomiast wpływu na możliwości zakupowe osób najwięcej zarabiających. Co więcej, tegoroczna stabilizacja cen mogła zachęcić je do zakupów - mówi raport.
Jak to jednak możliwe, że agencje pośrednictwa nieruchomości wykazują wzrost cen? Wyjaśnia to inny raport, opracowany wspólnie firmę doradczą Reas i serwis GazetaDom.pl. Ta rzekoma podwyżka to wynik dołączenia do “średniej ceny metra” cen najdroższych apartamentowców.
I tak w Poznaniu deweloperzy jeszcze w 2006 r. sprzedawali mieszkania poniżej 4 tys. zł za m kw. Jednak kiedy w 2007 r. pojawiły się tam luksusowe Warta Apartments, średnia podskoczyła aż do 7 tys. zł za metr. We Wrocławiu wywindował średnią cenę apartamentowiec Sky Tower, a w Łodzi - tzw. lofty, czyli mieszkania w budynku dawnej przędzalni Karola Scheiblera.
Z danych serwisu GazetaDom.pl wynika, że na warszawskim Mokotowie średnia cena mieszkań pod koniec marca przekroczyła 10,3 tys. zł za m kw. To jednak nie oznacza, że wysoka cena jest normą. Zawyża ją kilka bardzo atrakcyjnych lokalizacji (okolice parku Arkadia przy Królikarni, park Łazienkowski, Pola Mokotowskie), gdzie sprzedający mogą żądać 20 tys. zł za metr kw. Są też jednak i takie rejony, gdzie mieszkania kosztują 7 tys. zł za metr.
- Ceny większości mieszkań są niższe od średniej - zapewnia Monika Bazyl z Reasa. Problem jest w tym, że wzrost średniej ceny był często pretekstem dla innych deweloperów do podnoszenia cen. Także na rynku wtórnym presja rosnącej średniej powodowała, że kupujący zgadzali się na stawiane przez sprzedających warunki. W Reasie radzą, by nie dać się zwieść średniej.
źródło: Hotmoney
Technorati tags: budowa domu, cena metra kwadratowego, ceny mieszkań
Kategorie: rynek budowlany, ceny mieszkań i domów







