Od stycznia trudniej będzie sprzedać mieszkanie
Autor: Maria Szcześniak | Data: 22/09/2008
Więcej informacji znajdziesz na naszym nowym portalu Budowa i remont
Najwięcej problemów ze sprzedażą nieruchomości mogą mieć zwykli ludzie. Na początku przyszłego roku okres oczekiwania na świadectwo może sięgać nawet kilku miesięcy. Liczba uprawnionych do wydawania certyfikatów jest bowiem niewielka, a tylko w 2009 r. potrzebnych będzie około miliona świadectw energetycznych, bez których nie przeprowadzi się transakcji zbycia nieruchomości.
- W kolejce do nielicznych uprawnionych ustawi się w styczniu tłum właścicieli domów jednorodzinnych, mieszkań, spółdzielni, zarządców wspólnot mieszkaniowych, centrów handlowych i budynków użyteczności publicznej. Z naturalnych przyczyn, w pierwszej kolejności będą przyjmowane najlepiej płatne zlecenia. Trudno przypuszczać, aby właściciel domu jednorodzinnego wygrał ze spółdzielnią mieszkaniową konkurencję cenową – wyjaśnia Marcin Piotrowski, prezes Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości.
Przedstawiciele resortu infrastruktury uspokajają, wskazują, że sytuacja nie będzie tak dramatyczna i osoby, które będą chciały sprzedać dom lub mieszkanie nie powinny mieć problemów.
- Szkoleń nie muszą odbywać osoby z wyższym wykształceniem magisterskim, które mają uprawnienia do projektowania w danej specjalności. Liczba osób uprawnionych wynosi ok. 80 tys. i biorąc pod uwagę fakt, że rocznie na rynku nieruchomości dokonuje się ok. 500 tys. transakcji, to specjalistów powinno wystarczyć – wyjaśnia Olgierd Dziekoński, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za budownictwo.
Eksperci nie podzielają jednak optymizmu ministra.
- Inżynierów i projektantów nie jest zbyt wielu. Nie należy ich też podejrzewać o to, że nagle porzucą swoje dotychczasowe zajęcia i zajmą się świadectwami energetycznymi – wyjaśnia Tomasz Lebiedź. Zdaniem przedstawicieli branży budowlanej, problem nie zniknie nawet wówczas, gdy resort infrastruktury wyda rozporządzenie do końca tego roku.
Problemy związane z małą liczbą osób uprawnionych do wydawania certyfikatów mogą mieć także wpływ na wzrost cen nieruchomości. Resort szacuje, że cena certyfikatu dla jednego mieszkania będzie się kształtowała na poziomie 0,5-1 tys. zł. Zdaniem ekspertów, przynajmniej na początku przyszłego roku ceny te mogą być dużo wyższe, bowiem na rynku nie powstanie konkurencja.
- Wyższe koszty certyfikatów zostaną wliczone w cenę mieszkań i pokryją je nabywcy – mówi Jacek Bielecki, główny ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Jego zdaniem, jeśli z powodu zaniedbań legislacyjnych ministra infrastruktury obrót nieruchomościami zostanie znacznie utrudniony, to deweloperzy wystąpią do Skarbu Państwa o odszkodowania.
- Zaniechania władz uniemożliwią normalny obrót gospodarczy i deweloperzy niejednokrotnie będą musieli płacić kary umowne, większe koszty kredytów, itp. W skali kraju dziennie mogą być to miliony złotych – wyjaśnia Jacek Bielecki. Resort infrastruktury deklaruje, że rozporządzenia zostaną przygotowane jeszcze do końca tego miesiąca. Eksperci wątpią jednak w te zapewnienia i przypominają, że minister obiecał już, że będą gotowe do 31 lipca 2008 r.
źródło: Gazeta Prawna







